piątek, 9 maja 2014

The One With: Sushi Time

Witajcie, 
dziś losowo popadło na post związany z moim kucharzeniem.. tak, tak, zdarza się i mi zagościć w kuchni i coś tworzyć.. Ostatnio postanowiłam zmierzyć się z domowym sushi.
Od jednych słyszałam, że jest to pracochłonna i droga zabawa i że zrezygnowali po pierwszym razie. Od innych natomiast, że to super przyjemna sprawa, wychodzi pysznie i najbardziej trzeba zainwestować, za pierwszym razem, a później znając już proporcje i mając produkty z poprzednich prób nie wychodzi wcale aż tak drogo.. - cóż musiałam to sprawdzić! 
Sushi jeść uwielbiam, więc czemu samej nie nauczyć się robić?

Pełna optymizmu zabrałam się do pracy :)
W Auchan zaopatrzyłam się w podstawowy zestaw do sushi, bo uwierzcie tworzenie go na samym początku było dla mnie czarna magią..
a o to co znalazłam w pudełku:
1. Ryż (który mi starczył by 'wyżywić' 3 osoby)
2. Sos do ryżu (ocet)
3. Mata bambusowa do zwijania
4. Liście nori
1. Imbir w zalewie 
2. Sezam czarny
3. Pałeczki do jedzenia
4. Wasabi w proszku (o ile dobrze pamiętam, należało połączyć ten zielony proszek z zimną wodą w proporcji 5:3, aby otrzymać maziajowatą konsystencje) 
*do zestawu były jeszcze dołączone przepisy 
Muszę przyznać szczerze, że obawiałam się zabiegu jakim jest gotowanie ryżu. Gdyż jest to niesamowicie istotne aby był odpowiedni, by dobrze się lepił, nie był za twardy... - przecież jest podstawą sushi. A ze mnie żaden Top Chef.
Jego przygotowanie należy rozpocząć odpowiednio wcześnie. Najlepiej z godzinę przed. Istotne jest by go dobrze wypłukać, najlepiej kilkakrotnie. Niektórzy robią specjalne kąpiele, polegające na moczeniu ryżu w zimnej wodzie i delikatnym mieszaniu dłonią w jednym kierunku. Kiedy jest już wyczyszczony z nadmiaru skrobi, należy zalać go ponownie świeżą i czysta woda; jednak z uwzględnieniem tego, że na szklankę ryżu przypada 1,2 szklanki wody. Ryż należy gotować pod przykryciem do momentu wrzenia, następnie zmniejszając ogień jeszcze przez 10 minut. Po upływie tych kilku minut trzeba zdjąć garnek z gazu i zostawić na jakieś 15 minut- i choćby korciło, ciekawiło bardzo pod żadnym pozorem nie można w tym czasie zdjąć przykrywki, ani zajrzeć do garnka, nawet nie wolno delikatnie odchylić przykrywki. Ryż musi jeszcze dość do siebie i wchłonąć resztę wody. 
Kiedy już małe białe ziarenka odstoją swoje pod przykryciem, należy wyłożyć je drewnianą łyżką do płaskiego naczynia, by mógł ostygnąć. Można co chwile mieszać, lub jak robią niektórzy wachlować..
Jeszcze ciepły ryż należy doprawić 'sosem do ryżu' w proporcji: 3 łyżeczki sosu na jedną szklankę ryżu, po czym dobrze wymieszać.
 A cóż do ryżu? ze względu, że robienie sushi to dla mnie nowość postawiłam na zrobienie Nigiri i Maki w kilku rodzajach.. W między czasie kiedy ryż dochodził do siebie przygotowałam do dalszej pracy:
1. Awokado - pokrojone w cienkie paski/Ogórka- którego po umyciu przekroiłam na pół, łyżeczką wydrążyłam miąższ i pokroiłam w paseczki/ Paprykę- oporządziłam i pokroiłam w cienkie paski również.
2. Krewetki w zalewie/ Łosoś wędzony - starałam się by pokroić go w cienkie prostokąty - marnie mi wyszło/ Paluszki krabowe.
3. Miseczka z wodą - bardzo istotna, by dłonie były stale nawilżone.
4. Kawior (tu akurat czarny, ale miałam tez czerwony).
 Przygotowując Maki należy:
1. Położyć listek nori na środku maty bambusowej.
2. Nałożyć na listek cienka warstwę letniego ryżu, pozostawiając przy tym niewielkie marginesy na brzegach. 3. W dolnej części należny ułożyć składniki - w gruncie rzeczy  zależą one od dowolnych gustów.
  *Te na zdjęciu nr 3 to akurat Maki-sushi z ogórkiem, papryką i awokado.
4. Zwinąć - przeglądając strony internetowe na temat sushi doszukałam się wypowiedzi, że za pierwszym razem nie będzie się chciało zwinąć lub listek nori się nie zalepi...
1. ....a tu proszę - zwinięty pierwszy rulonik! radość niezwykła, że się udało i  wcale nie było tak trudne.
2. Pokrojone Maki z łososiem i ogórkiem.
3. Pokrojone Maki z łososiem i kawiorem.
4. Wszystkie Liście Nori wykorzystane.
1,4. Talerz z rożnymi maki - śmiem stwierdzić nieskromnie, że wyszło ładnie i smacznie.
2.  Zielona paciaciaja- wasabi (chrzan)/ brązowy płyn- sos sojowy/Imbir
3. Nigiri (mało ich stworzyłam bo tyle ryżu zostało)

Podstawowe maki wcale nie jest aż tak bardzo pracochłonne, moja kuchnia wyglądała po wszystkim jak pobojowisko i więcej było sprzątania niż robienia, to i tak była radość, że coś jednak z tego wyszło i w smaku jest naprawdę dobre.. także myślę, że na razie się nie skończy ;)

* wybaczcie za słabą jakość zdjęć, ale ciężko mi było robić sushi i pstrykać zdjęcia, bo oczywiście jeść było komu, ale żeby pobawić się w fotografa to już niekoniecznie. 


A czy Wy jesteście zwolennikami sushi? A może sami z milą chęcią przygotowujecie je w domu?

Ściskam ciepło, życząc miłego i słonecznego weekendu:)

Alea

7 komentarzy:

  1. bierzesz ten zestaw ze sobą do Wrocławia :D <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Same pyszności, podziwiam...

    OdpowiedzUsuń
  3. Nigdy nie przyrządzałam. Na pewno jest smaczne. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Oh my God I have to try this!!!! it looks amazing!!

    www.meryswardrobe.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  6. Wow! Teraz to mi smaku narobiłaś!

    OdpowiedzUsuń